Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

Szukaj


 

Znalazłem 41 takich faktów
Do 1992 roku skok o tyczce był dyscypliną lekkoatletyczną zarezerwowaną – Do 1992 roku skok o tyczce był dyscypliną lekkoatletyczną zarezerwowaną wyłącznie dla mężczyzn. Dopiero od roku 1992 zaczęto rejestrować wyniki kobiet w tej dyscyplinie.
W wieku 12 lat ważąc 28 kg i mierząc 138 cm oddał skok na odległość 128 m na Wielkiej Krokwi w Zakopanem czym zszokował cały narciarski świat. Po nim tego samego dnia skok oddało jeszcze kilkudziesięciu profesjonalistów i żadnemu z nich nie udało sie pofrunąć dalej niż na 125 metr. Po tym skoku Kamilem zainteresowały się media, a on sam dostał przydomek Funaki z Zębu. Ponadto w tym samym roku (1999) Stoch zdobył mistrzostwo świata młodzików.
Skakuny to pająki polujące skacząc na swoje ofiary. Dzięki doskonałemu widzeniu, – Skakuny to pająki polujące skacząc na swoje ofiary. Dzięki doskonałemu widzeniu, odpowiedniej budowie ciała i silnym mięśniom mogą wykonać celny skok nawet na odległość równą 40 krotności długości ich ciała. To tak jakby człowiek skoczył na ponad 70 metrów i trafił stopami prosto w wyznaczony cel.
Jeden z najlepszych w historii skoków narciarskich fińskich zawodników - Janne Ahonen - przyznał w swojej biografii, że swój pamiętny skok na niebotyczne wtedy 240 m w słoweńskiej Planicy oddał na „ciężkim kacu po całonocnej zabawie”. Oto jak Ahonen opisuje sam skok oraz to, co działo się wcześniej (kilka wybranych cytatów z jego biografii): „Wypiliśmy z chłopakami skrzynkę piwa w pokoju hotelowym. Później postanowiliśmy udać się w miasto. Odwiedziliśmy w Kranskiej Gorze wszystkie możliwe knajpy. Rano, po powrocie do hotelu, wyszedłem na balkon i zapaliłem papierosa. Dopiero wtedy dotarło do mnie jaki byłem głupi. Powiedziałem do kolegów, że za chwilę będziemy startować na największej skoczni świata. Żałowaliśmy tego co zrobiliśmy i zastanawialiśmy się w jaki sposób powinniśmy to wyjaśnić”. „Było mi niedobrze, bolało mnie całe ciało. Przez kaca nie mogłem się skoncentrować. Nie poszedłem na rozgrzewkę przed konkursem, gdyż bałem się konfrontacji z trenerem. Zionęło ode mnie alkoholem, nie chciałem, żeby w ten sposób dowiedział się co się stało”. „Pamiętam, że kiedy podbiegł do mnie personel medyczny próbowałem go odpędzić i starałem się uciec. Odmówiłem odwiezienia do szpitala, ponieważ obawiałem się badania krwi. Nie chciałem, żeby wszyscy dowiedzieli ile mam promili we krwi. Było mi strasznie głupio”.