Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

JaroWars

Zamieszcza fakty od: 12 sierpnia 2013 - 20:31
Ostatnio: 20 czerwca 2018 - 7:47
  • Faktów na głównej: 736 z 765
  • Punktów za fakty: 13514
  • Komentarzy: 257
  • Punktów za komentarze: 48
 
[fakt]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
25 maja 2018 o 11:29

@sharpy: Prawda, ale "Curiosity" jest prawie pięć razy cięższy od "Opportunity" (na Ziemi 900 kg, tyle co stare syreny :P — na Marsie to będzie jakieś 340 kg), panele słoneczne nie dałyby rady. Ponadto radioizotopowy generator termoelektryczny daje mu więcej niezależności w poruszaniu się po powierzchni — na słonecznych byłby ograniczony do strefy między 5° do 20° szerokości północnej.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
21 maja 2018 o 8:30

Jeśli najnowsze doniesienia na jego temat się potwierdzą, na wymyślenie następnego filmu będzie miał ze 25 lat.

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
17 maja 2018 o 7:15

(†) Pamiętamy.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
17 maja 2018 o 7:12

@sharpy: Przyznam, że o problemie z wysyłaniem informacji z AC w żadnym z opracowań na ten temat nie czytałem — masz jakiegoś linka? Co do obserwacji, to trochę mało precyzyjnie się wyraziłem, bo coś się na pewno zobaczy, pytanie tylko takie, czy dowiedzielibyśmy się czegokolwiek więcej, niż wiemy już teraz. Poza tym trzeba do sprawy podejść praktycznie: nawet po opracowaniu całej technologii cała ta misja to zabawa na co najmniej 30 lat. Łatwo sobie wyobrazić, jakiego wku*wu dostałaby ekipa z NASA (albo ESA, choć pewnie będą współpracować), gdyby się okazało, że na Proximie Centauri b są np. oceany, ale zapierdzielamy tak szybko, że nie ma opcji, żeby spróbować podejścia na powierzchnię ("Tak, proszę państwa, misja, której przygotowanie zajęło 60 lat mojego życia, potwierdza, że na planecie może istnieć życie, ale na pewno przekonamy się dopiero za 30 lat, kiedy już od dawna będę w grobie"). Jasne, nie da się przewidzieć wszystkiego, ale coś mi mówi, że nikt na taką misję nie wyłoży kasy, dopóki nie będzie pewności, że w razie odkrycia interesujących planet będzie możliwość ich NATYCHMIASTOWEJ eksploracji. A w tej sytuacji lepiej ten kosmiczny ABS jednak opracować.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
15 maja 2018 o 20:27

Dlaczego każdy teraz nic tylko tworzy fakty o kosmosie? I dlaczego ja sam wpisuję się w ten trend???

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
12 maja 2018 o 4:27

@yabol428: No właśnie nie mogliby. To jestr ziemia niczyja, teren wojskowy.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
11 maja 2018 o 11:27

Poprawka: oczywiście 1/3600 STOPNIA, nie kąta. Jakoś mi wewnętrzny słownik "degree" przetłumaczył na "kąt", nie wiedzieć czemu...

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
7 maja 2018 o 15:19

@passingby: W Niemczech działa sto takich punktów, w Polsce kilkadziesiąt. I od dawna nikogo one już nie dziwią, czy to u nas, czy u nich. Ot powszechność. Sugeruję, aby na przyszłość kolega spróbował opanować przemożną chęć dopie*dalania się do dupereli dla samej satysfakcji z dopie*dalania się do dupereli, którą przejawia w co drugiej dyskusji, w której bierze udział na tej stronie. Chyba że chciałby poznać smak własnego lekarstwa: w swoim komentarzu użyłeś łączników na oznaczenie wtrącenia, co jest błędem interpunkcyjnym — powinieneś był wykorzystać myślniki. A nie zwracam uwagi na to tylko dlatego, że w przeciwieństwie do co poniektórych nikt mi z rana nie wpycha w odbyt półtorametrowego kija i potrafię zrelaksować się na stronie, na której udzielam się za darmo i dla osobistej przyjemności. Tobie też bym to radził — zaskakująco smacznie się wtedy sypia.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
29 kwietnia 2018 o 10:38

W sensie, że w książce Shangri-La istnieje naprawdę, jako coś namacalnego. Natomiast Shambhala to w wierzeniach mnichów bardziej taki byt metaforyczny.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 kwietnia 2018 o 18:07

Na nagraniu są tylko oklaski, które faktycznie miały miejsce. Ale żadne "Pomożemy!" nie padły.

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
22 kwietnia 2018 o 14:25

Treść faktów konstruuję pod kątem tego, jak zinterpretowałaby je potencjalnie 99% publiczności. Gdy ktoś słyszy "Trzeba zakazać aborcji", po której nie następowałoby żadne rozwinięcie spod znaku "w przypadku...", to rozumie to jako całkowity zakaz aborcji niezależnie od okoliczności. Tak byłoby również w Twoim przypadku, z czym chyba nie będziesz polemizował. A co do tego, "straw man" oznacza stracha na wróble, który to termin w przeciwieństwie do podanego "chochoła" mówi coś 99% polskiej populacji. Warto zauważyć, że w polskiej przestrzeni publicznej świadomość istnienia sofizmatu rozszerzonego prawie nie występuje, nikt w polskim internecie nie oskarża nikogo o rzucanie "strachami na wróble", ani tym bardziej "chochołami", co najwyżej o wybiórcze cytowanie. Za to komentarze typu "lol nice straw man" w anglojęzycznej sieci są na porządku dziennym i to głównie czytelnikom władającym tym językiem, którzy mogą zastanawiać się nad znaczeniem tego konceptu, ten fakt dedykuję.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
7 kwietnia 2018 o 19:47

SZOK! Też myślałem, że jako agentka, a tu proszę...

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
6 kwietnia 2018 o 19:21

Arcyksiężna, bo sama Austria (a przynajmniej to, co wtedy Austrią nazywano, czyli obecne landy Austria Dolna i Górna) była arcyksięstwem, a cesarstwem stała się dopiero w 1806 r. Oczywiście wielu z rządzących nią Habsburgów było cesarzami — ale Świętego Cesarstwa Rzymskiego, nie Austrii. Sama Maria Teresa również była taką cesarzową, ale utraciła ten tytuł w 1765 r., w dniu śmierci męża, świętego cesarza Franciszka I Lotaryńskiego. A więc w 1772 r. była tylko arcyksiężną Austrii, jak również królową Węgier i Chorwacji.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
3 kwietnia 2018 o 15:12

To nie są Polacy, tylko "Tutejsi", których przodkowie przeszli na rzymski katolicyzm. Dla przedwojennych Rusinów co najmniej od XV w. rzymski katolik = Polak.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
2 kwietnia 2018 o 5:56

"Zaledwie"?!

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
2 kwietnia 2018 o 5:54

No i dobrze, bo ja i tak zawsze biorę przy alejce (bo jak mi się lać chce, to nie muszę się przez ludzi przepychać).

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
30 marca 2018 o 10:44

@oniksxd: Poprawiłem, dzięki.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 marca 2018 o 18:32

"No i idę wtedy z Anką na górę, ale potem patrzę, że kondomów nie mam, to wołam do Jurka, czy może on ma, ale jemu akurat Krycha robiła wtedy laskę i za bardzo nie mógł... eee, babciu? W porządku? SIOSTRO! Defibrylator by się tu przydał!"

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
28 marca 2018 o 9:27

A Jola Rutowicz?

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 marca 2018 o 8:56

@yabol428: A teraz zacytuj mi proszę fragment faktu, w którym mówię, że K2 to jedna jedyna we wszechświecie nazwa tego szczytu i nigdy przenigdy żadnemu tubylcowi nawet nie przyszło do głowy, żeby nazwać ją inaczej.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 marca 2018 o 7:42

Już wyjaśniam narosłe wątpliwości: Bośniak (ang. Bosnian) to po prostu obywatel Bośni i Hercegowiny niezależnie od wyznania, z kolei Boszniak (ang. Bosniak) to grupa, którą z grubsza można określić mianem serbskochorwackojęzycznych muzułmanów. Tak więc Bośniacy dzielą się na Boszniaków (muzułmanów), Chorwatów (katolików) i Serbów (prawosławnych). Warto pamiętać, że nawet w przypadku tych dwóch ostatnich sprawa nie jest taka prosta, Chorwaci często oskarżają Serbów, że tamci w pewien sposób ukradli im chorwackich prawosławnych i wmówili im, że są Serbami. No ale w realiach 400 lat tureckiej okupacji tego typu roszady są nieuniknione. Co do liczby mnogiej wspomnianych wyrazów, to są to praktycznie wyłącznie Bośniacy i Boszniacy. Z "-owie" w jednym i drugim przypadku prawie się nie spotkałem.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 następna »