Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

Szukaj


 

Znalazłem 99 takich faktów
Agresja Niemiec na Francję nazwana Bitwą o Francję trwała od 10 maja do – Agresja Niemiec na Francję nazwana Bitwą o Francję trwała od 10 maja do 25 czerwca 1940. Podczas jej trwania Francuzi zadali Niemcom straty rzędu: 45 458 zabitych i 111 043 rannych, samemu tracąc 84 000 zabitych oraz 200 000 rannych. 

Niemiecki generał Walter von Reichenau określił postawę wojsk francuskich słowami „walczyli jak lwy”.
W młodości miał dwie pasje. Jedną z nich był bejsbol, a drugą budownictwo. Już będąc małym chłopcem bawił się klockami i układał z nich wieżowce. Na jego zainteresowania wpływ miał jego ojciec, który był deweloperem i przekazał synowi praktyczną wiedzę na temat budownictwa, do której sam dochodził latami. W efekcie w wieku 16 lat Trump jak sam twierdzi o konstruowaniu budynków wiedział prawie wszystko. Ojciec Donalda uwielbiał także dyscyplinę i posłał swojego syna do szkoły wojskowej, gdy ten miał 13 lat. W placówce funkcjonowała drużyna bejsbolowa, której Trump w niedalekim czasie został kapitanem. Pod koniec szkoły pojawił się dylemat, czy iść w kierunku ukochanego sportu, czy też zająć się budownictwem. Trump postawił na to drugie i po pewnym czasie dołączył do rodzinnej firmy. Najbardziej jednak ciążył mu fakt, że ludzie z otoczenia będą mówić, że jego sukces jest tak naprawdę tylko i wyłącznie dziełem jego rodziców. Zainspirowany wieżowcami na Manhattanie postanowił, że to właśnie je chce budować w odróżnieniu od rodziców, którzy zajmowali się stawianiem domów dla wyższej klasy średniej. Przełomową inwestycją, która otworzyła mu drzwi do realizacji wielkich przedsięwzięć był remont hotelu Commodore w Nowym Jorku, który był spisany na straty, a dzięki Trumpowi odzyskał dawno straconą renomę.
Po raz pierwszy w historii klub z Polski wygrał Ligę Mistrzów piłkarzy ręcznych - najbardziej prestiżowe rozgrywki szczypiornistów na świecie. Tuż przed turniejem Vive nie było traktowane przez bukmacherów i komentatorów jako faworyt. Nie brakowało ekspertów, którzy umieszczali kielecki klub na ostatnim, czwartym miejscu w swoich przewidywaniach. Tymczasem Vive w półfinale pokonało pełną gwiazd drużynę Paris Saint-Germain, a w szalonym meczu z Veszprem zdobyło miano najlepszej drużyny Starego Kontynentu. Jeszcze w 46 minucie Vive przegrywało dziewięcioma bramkami (19:27). W niespełna kwadrans zdołało odrobić straty i doprowadzić do dogrywki (29:29). Ta nie przyniosła rozstrzygnięcia (35:35) i o losach spotkania musiały zdecydować rzuty karne. Zimną krew do końca zachowali Marin Sego i Sławomir Szmal, którzy obronili po jednym karnym, zapewniając swojej drużynie historyczny sukces (39:38).