Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

JaroWars

Zamieszcza fakty od: 12 sierpnia 2013 - 20:31
Ostatnio: 12 grudnia 2018 - 10:13
  • Faktów na głównej: 973 z 998
  • Punktów za fakty: 17331
  • Komentarzy: 280
  • Punktów za komentarze: 50
 
[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
9 grudnia 2018 o 15:30

@yabol428: O. O tym akurat nie słyszałem.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
7 grudnia 2018 o 6:32

@dorian: No prawda, wszystko to to tylko taka zabawa spekulacyjna. Trudno przewidzieć, jak się to wszystko potoczy, i na pewno zajmie to BARDZO dużo czasu. Jeśli chodzi o fonetykę, to jednak ma ona pewien wpływ na ortografię, a ta z kolei na gramatykę. Nosowe głoski w polskim i tak utrzymują się szokująco długo jak na słowiański język. Logika nakazuje przypuszczać, że z "ę" (przynajmniej tym spotykanym na końcu niektórych słów, np. "będę", ale już niekoniecznie z tym w środku) się w ciągu tych stu-dwustu lat pożegnamy, "ą" pewnie powalczy dłużej. A może nic takiego się nie zdarzy, a zamiast tego powrócimy do iloczasu, a w gramatyce do czasu zaprzeszłego i może nawet na powrót odkryjemy ablatyw. Bo w Polsce takie się, panie, rzeczy dzieją.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
4 grudnia 2018 o 5:06

Można więc potraktować to jako "animizację" rzeczowników nieożywionych. Kiedy (jeśli?) ten proces się zakończy, biernik przestanie pełnić jakąkolwiek funkcję jako przypadek. Ergo — zaniknie. Nie mówię, że to nastąpi jakoś bardzo szybko, ale widać pewną tendencję choćby w tym, jak często w mowie potocznej dokonuje się takiej "animizacji", nawet jeśli tylko w formie żartu (np. słynne "daj kamienia"), co z czasem może się przelać na inne sytuacje i stać się nieformalną regułą, która prędzej czy później zostanie obwołana nowym standardem. Ogólnie wydaje mi się, że polszczyzna będzie progresywnie ograniczać przypadkowość: wołacz pewnie do końca wieku wypadnie z użycia w pozareligijnym kontekście (tak samo stało się w rosyjskim, słowackim czy słoweńskim), a biernik będzie zanikał, jak to wyżej opisałem. Dopatruję się też pierwszych śladów umierania odmiany czasownika przez osoby: w mowie potocznej nadużywanie zaimków jest już praktycznie standardem (zmierz sobie kiedyś, ile razy w ciągu dnia w rozmowach ze znajomymi wypowiadasz "ja" albo "ty", chociaż teoretycznie nie musisz), a odróżnienie pierwszej i trzeciej osoby liczby pojedynczej czasu teraźniejszego w niektórych koniugacjach (por. "piszę" i "pisze") występuje w zasadzie tylko w piśmie. A ponieważ Polacy i tak prawie zawsze wypowiadają zaimek, z czasem z automatu zaczną omijać końcówkę czasownika, bo po co marnować ślinę, skoro rozmówca i tak wie, o jakiej osobie mowa — innymi słowy ewolucja powinna przebiegać następująco: "zrobiłem, zrobiłeś" -> "ja zrobiłem, ty zrobiłeś" -> "ja zrobił, ty zrobił".

[fakt]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
26 listopada 2018 o 17:55

Na początku było "oddano do użytku", ale potem ukazała mi się wizja yabola428 mówiącego "Pomników się nie używa, ty DEBILU". Strwożony zdecydowałem się na alternatywną wersję, jednakże Twojego gniewu i szyderstwa i tak nie udało się uniknąć. Ironia godna tragedii Sofoklesa...

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
24 listopada 2018 o 4:08

@yamata: Chiny? Też im się sąsiedzi konkretnie poprzeorali na przestrzeni XX w. (ZSRR, Indie Brytyjskie, Indochiny Francuskie, japońska Korea), no ale po pierwsze nie wszyscy (Mongolia uzyskała niepodległość mniej więcej kiedy powstawał ZSRR, a Nepalu nigdy oficjalnie nie skolonizowano), a po drugie nie w tak krótkim czasie (ZSRR to wiadomo, dopiero '91, ale już Korea i kolonie na południu zajęły całą dekadę po wojnie).

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
21 listopada 2018 o 6:50

A czego się spodziewasz? Wojny? Niby kto pójdzie się bić o Litwę, Łotwę i Estonię? Nawet udział Polski stoi pod znakiem zapytania, co dopiero innych. Poczytaj sobie Art. 5 — tam nie ma NIC o przymusie zbrojnej reakcji w razie napaści na państwo członkowskie, każdy może sobie reagować, jak sobie "deems necessary", choćby czysto politycznie. Więc jak takie Węgry powiedzą, że wydalili rosyjskiego ambasadora i na tym koniec, żadnej mobilizacji nie przeprowadzą, to z prawnego punktu widzenia wuja im zrobisz. Nie złamią żadnych przepisów, bo same przepisy skonstruowano z myślą, żeby usprawiedliwić bierność USA w wypadku ataku ZSRR na Europę Zachodnią. Protokół wojskowy Polski z Francją z '39 przewidywał konkretny termin przeprowadzania konkretnych działań (ofensywa antyniemiecka na pełną skalę najpóźniej 15 dni po rozpoczęciu inwazji Niemiec na Polskę), umowa z Wielką Brytanią była bardziej mętna i nie opisywała wprost wymiaru pomocy (więc teoretycznie nas nie zdradzili, bo wojnę chociaż wypowiedzieli), ale przynajmniej zawierała słowo "bezzwłocznie", czego brakuje w Art. 5 NATO.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
19 listopada 2018 o 18:26

Na ocenę w Global Firepower poza liczbą oraz jakością ludzi i sprzętu wpływ mają jeszcze bardziej przyziemne czynniki, na przykład PKB (a więc gospodarcze możliwości prowadzenia wojny) czy choćby zasoby paliwa na wypadek konfliktu, a zwłaszcza pod tym względem Polska siłą rzeczy wypada słabo. Mnie bardziej zastanawia, czemu Czechy stoją aż tak wysoko, wyżej nawet niż Grecja, a oni w skali populacji mają naprawdę silną armię jak na swoje warunki. No i też wyżej niż Ukraina — która okej, ma kryzys i w ogóle, no ale jednak cztery razy więcej chłopa powinno robić różnicę.

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
19 listopada 2018 o 12:30

Szwecja do 1967 jeździła po lewej.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
13 listopada 2018 o 20:05

Dojść do głosu należy dać wszystkim, również tym, z którymi się nei zgadzamy (a ja osobiście z linią RT nie zgadzam się BARDZO).

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
3 listopada 2018 o 15:55

Obawiam się, że interpretacja tego przepisu sprowadza się do tego, czy masz swojego człowieka w TK, czyli tak, jak ma to miejsce w 90% zapisów naszej konstytucji. No okej, nie ma wprost, że "geje i lesby się nie mają hajtać i już!" i jakbym był takim konstytucjonalistą wybranym z ramienia Razem czy Biedronia, to bym wydał opinię, że spoko, mogą być małżeństwa homo, tylko bez ochrony ze strony państwa. A jakby mnie tam wstawiło PiS, to bym rozłożył ręce i powiedział, że małżeństwo bez ochrony państwa to nie jest małżeństwo, bo za taką ochronę można uznać nawet fakt, że w ogóle urząd cywilny by zgodził je się zawrzeć. Nawet w USA doł(a)byś w takim wypadku w najlepszym razie decyzję w proporcji 5:4 w Sądzie Najwyższym.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
3 listopada 2018 o 3:21

Na kontynencie jeszcze na samym początku komuniści kontynuowali kalendarz republikański (widziałem ostatnio pomnik jednego komunistycznego oficera, który umarł w "民国35年", czyli 35. roku Republiki, a więc 1946), a potem kompletnie go zarzucili na rzecz zachodniego. Jak to zrobili na Tajwanie do końca nie wiem — w sensie nie wiem, czy na tego typu tamtejszych historycznych monumentach przeważa kalendarz republikański, czy zachodni, bo w ChRL przynajmniej od lat 50. na pewno ten drugi. Zresztą mniej więcej w tym samym czasie zaczęli tam powszechnie odchodzić od tradycyjnego kierunku zapisu — w kolumnach czytanych od góry do dołu i od prawej do lewej — na rzecz zachodniego, czyli w rzędach od lewej do prawej i od góry do dołu. Nie wiem do końca czemu, ale podejrzewam, że dlatego, że komuniści wszystkie oficjalne dokumenty pisali już na maszynach (takich chińskich wynalazkach, na których jakoś dało się wstukać większość znaków) i pewnie nie mogli wykombinować mechanizmu, który pozwalałby na pisanie pionowe. Ale jak mówiłem, nie robiłem w tej konkretnej sprawie badań, więc don't quote me on that.

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
31 października 2018 o 12:58

Chodzi o państwo w rozumieniu jednostki obejmującej dane terytorium. Jasne, w 2002 były jakieś pomniejsze korekty ze Słowacją, ale umówmy się, że fundamentalnej zmiany to to nie stanowiło.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
14 października 2018 o 15:19

Pod nią najbliższy paszport egipski, jaki znalazłem, czyli z 1950 r. A jeszcze poniżej, dla porównania, paszport amerykański wystawiony w 1974 r., który chyba zamyka wszelkie wątpliwości.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
14 października 2018 o 15:15

Wspomniana przez Ciebie i mnie fałszywka: brakuje nie tylko standardowego wówczas francuskiego, ale nawet ARABSKIEGO, którym w Egipcie się posługują. Do tego kod kreskowy, wprowadzany do paszportów dopiero w latach 80., a w Egipcie to pewnie ze dwadzieścia lat później. No i ogólnie layout za bardzo XXI-wieczny.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
14 października 2018 o 15:10

http://jimenaexperience.org/egypt/files/2010/10/Egypt29.jpg

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
19 września 2018 o 3:35

@PeRiMandolin: Inna strefa czasowa.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
20 sierpnia 2018 o 0:16

@matrecus: Ech, no i znowu mi się wszystko pomieszało. Za stary już się robię na te pierdoły... tak czy siak czas na kolejny urlop od Faktopedii. Kierunek: klasztor Shaolin.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
7 sierpnia 2018 o 22:32

Wypadałoby sprecyzować, że ci dwaj reprezentowali ChRL, a nie Republikę Chińską, czyli Tajwan. W tej sytuacji można mieć wątpliwości. Swoją drogą dlaczego posadzili ich za plakietką "China", zanim nawet uznali ich za jedynych przedstawicieli Chin?

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
6 lipca 2018 o 19:35

Żeby wyjaśnić, czemu "dimos", a nie bardziej popularne "demos" (z wyjątkiem jednego miejsca, który przeoczyłem): wg Erazmusa "η" (eta) prawidłowo czyta się jako długie [e], z kolei "ε" (epsilon) to [e] krótkie, podobne do polskiego. We współczesnej grece jednak "η" czyta się właściwie dokładnie tak samo, jak "ι" (iota) i zasadniczo panują spory, jak to faktycznie wymawiano w starożytności (oczywiście wszystko zależy od konkretnego okresu, jak i regionu Grecji) — z tego, co się orientuję, wymowę opracowaną przez Erazmusa coraz bardziej się odrzuca. Ogólnie rzecz biorąc co najmniej jedna piąta całego alfabetu greckiego z punktu widzenia języka współczesnego jest kompletnie zbędna i tylko powiela istniejące już zapisy tych samych dźwięków (tak jak nasze "ó" i "u" czy "h" i "ch"), ale zachowuje je się ze względów historycznych.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
30 czerwca 2018 o 11:12

1. https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Leo-Frobenius;7589.html "Tradycja radziłaby włączać imię Leo do grupy imion, których temat w łacińskiej odmianie poza mianownikiem rozszerzony był o -n-, jak np. Hugo, Hugonis i podobnie: Ivo, Bruno, Otto. (...) Proponuję (trochę wbrew sobie, tradycjonaliście w tym względzie) pozostawienie imienia w postaci nie odmienionej." No a ja niestety okazuję się trochę większym tradycjonalistą niż pan Czesak z Poradni Językowej. 2. Czy po gwizdku kończącym mecz transmisja się urywa?

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
26 czerwca 2018 o 9:03

No i niestety sam, kolego, nie doczytałeś, co napisałem, bo ŚWIADOMOŚĆ tego, że można sobie zrobić dobrze na własną rękę, nie jest w człowieku wrodzona. Bo nie jest i tyle. Masturbacja może i jest, bo wykształcić ją niezależnie od siebie może każda grupa ludzi, ale również przynajmniej niektórych zwierząt — ale to, że wiesz, że coś takiego można w ogóle zrobić, to już zupełnie inna sprawa.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
24 czerwca 2018 o 13:28

Tito to prawdopodobnie najbardziej przechwalona osobistość zimnowojennej Europy. Jkao przywódca był dziesięć razy gorszy od takiego Franco: powojenny terror w Jugosławii był dużo poważniejszy niż w Hiszpanii. Oba kraje na początku swoich reżimów znajdowały się w bardzo podobnym stanie rozwoju społecznego i gospodarczego: zwłaszcza etnicznie panowały podobnie silne podziały. Ale jak Franco umarł, władza płynnie i prawie bezkrwawo przeszła w demokrację i Hiszpania jest dziś 13. największą gospodarką świata. Co się stało w Jugosławii zaledwie dziesięć lat po Franco, wszyscy wiedzą.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 następna »