Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

JaroWars

Zamieszcza fakty od: 12 sierpnia 2013 - 20:31
Ostatnio: 21 listopada 2018 - 8:17
  • Faktów na głównej: 955 z 982
  • Punktów za fakty: 16942
  • Komentarzy: 274
  • Punktów za komentarze: 50
 
[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
11 marca 2017 o 11:56

@passingby: "Whitewashing" to wymysł pewnych bardzo konkretnych mediów, założonych przez bezrobotnych absolwentów socjologii. Hollywood stworzyli biali, a jego złota era przypada na czas, w którym tylko ta rasa pojawiała się na ekranie. Swoje produkcje też kieruje w zdecydowanej większości do białych. Jak komuś się nie podoba, niech kręci swoje filmy, a w rolach głównych obsadza nawet żółte niedźwiedzie.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
5 marca 2017 o 18:19

Niby Mudzina, a żadnego dymiącego wraku nie widzę - co się stało?

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 lutego 2017 o 11:49

Rzecz jasna w przeciwieństwie do lat 1899-1960. To były zupełnie inne czasy.

[fakt]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
22 lutego 2017 o 9:51

No i czego wyrzucacie informacje o pierwotnym nazwisku bez konsultacji z autorem?! Skoro zamieściłem, to najwidoczniej uznałem, że ciekawa, a jak się nie podoba, to ja się na główną nie rzucam.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
21 lutego 2017 o 5:18

Jak najbardziej kibicuję rozwojowi elektrowozów i liczę, że już w najbliższych dekadach pojawią się modele o konkurencyjnych cenach i niezgorszej wydajności w stosunku do spalinowych. Choćby dlatego, że Zachód raz na zawsze uwolni się od szantażów ze strony naftowych satrapów arabskich czy rosyjskich.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
21 lutego 2017 o 5:08

Chińskim alfabetem?

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
21 lutego 2017 o 4:55

@Avatar_Roku: "He is not Polish! It's not true! It's bullshit, he is not Polish! He is naaaaht... Oh hai Mark!"

[fakt]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
19 lutego 2017 o 4:00

@kenzol: Jeśli nawet by się coś takiego ziściło, to pierwszym beneficjentem byłyby kontakty USA/Kanada — Chiny, a nie USA/Kanada — Europa, bo nikt nie będzie się tłukł przez syberyjskie bezdroża samochodem. W Rosji przyzwoita infrastruktura poza europejską częścią jest tylko na samym Dalekim Wschodzie przy granicy z Chinami.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
18 lutego 2017 o 16:44

Prędzej powstanie połączenie kolejowe Pjongjang—Seul.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
17 lutego 2017 o 2:45

Jakoś tego nie kupuję, przecież Rowling nie miała prawa podejrzewać, jakim sukces odniosą jej książki. Prawda jest prawdopodobnie bardziej prozaiczna, otóż kto nieco więcej przeczyta na temat autorki, szybko dojdzie do wniosku, że Hermiona to po prostu jej alter ego. No bo powiedzmy sobie szczerze: który z trójki bohaterów jest od samego początku najbardziej skomplikowany, który wydaje się mieć w sobie najwięcej twórczego serca? Hermiona właśnie. Różnica polega na tym, że książkowa wersja Rowling toczy życie takie, jakie wymarzyło się samej autorce, a które się nie spełniło: uzyskuje akceptację otoczenia i znajduje prawdziwą miłość. Inaczej niż Rowling, Hermiona nie kończy jako samotna matka bez grosza przy duszy, dla której pisarstwo to ostatnia deska ratunku. Samo imię zaś jest bardzo charakterystyczne dla tzw. postaci Mary Sue, czyli przeidealizowanych reprezentacji autora danego dzieła, mające (często nieświadomie) podkreślić jej niepowtarzalność względem społeczeństwa. Innym przykładem mogą być niesławne Anastasia Steele czy Isabella Swan.

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
17 lutego 2017 o 2:35

Czyli jak się mówiło wtedy na dostanie kosza? To be Stalinzoned?

[fakt]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
17 lutego 2017 o 2:32

@Maatti: Maryja królową aniołów? Nie kojarzę tego z lekcji religii... Czyżby Españoles zmodyfikowali sobie teologię?

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 4) | raportuj
16 lutego 2017 o 18:50

@passingby: https://www.umww.pl/attachments/article/40243/DSC_0513_ambasada.jpg Oto delegacja polskich przedsiębiorców w Iranie w 2014 r. i żadnej chusty na polskiej głowie. Iran może sobie kazać swoim kobietom ubierać się, jak mu się podoba - nie jest tajemnicą, że muzułmanie na całym świecie bardzo wstydzą się brzydoty swoich żon i sióstr, dlatego nie pozwalają im się nikomu z zewnątrz pokazywać. Spoko. Ale to, co wyrabiały te Szwedki, nie było żadnym dyplomatycznym wymogiem, tylko jeszcze jednym ugięciem karku wobec religii, której największą zaletą w oczach europejskich "żon" stanu jest to, że wynalazł ją face to brązowym kolorze skóry. Oczywiście Iran ma prawo nie wpuszczać tych, którzy się nie dostosują im do dress code'u, nie ma sprawy. W końcu kontakty handlowe z Koreą, Wenezuelą i innymi światowymi potęgami na pewno im wystarczą do szczęścia. Tak więc, jak już ustaliliśmy, Szwedki (albo Szwedy, żeby nie było, że sugeruję komuś gender) mogły przyjechać spokojnie z gołymi głowami. Nie przyjechały, a dlaczego? Biorąc pod uwagę, jak głośno krzyczały na Trumpa, pewnie dlatego, że łączy je z ajatollahami wspólny wróg. Pytanie tylko - chciałbyś mieć kogoś takiego w rządzie?

[fakt]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
16 lutego 2017 o 18:29

Z czego połowa to "abandonner" odmienione przez wszystkie osoby, a druga połowa to czasowniki wraz z ich formami rzeczownikowymi. W języku polskim istnieje aż 7 słów na określenie tego faktu: "głupi", "naiwny", "idiotyczny", "kretyński", "żenujący", "załamujący" i "ch...owy".

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
15 lutego 2017 o 5:02

@passingby: Problem polega na tym, że feminizm, jak już zresztą wspomniałem, przynajmniej w założeniu ma być ideologią globalną, a nie ograniczoną do konkretnych krajów, tym bardziej nie do najwspaniałomyślniejszej dla kobiety cywilizacji na świecie, czyli cywilizacji zachodniej. FEMEN to banda prowokatorek opłacana z niewiadomego źródła, której działania w żaden sposób nie przyczyniają się do walki z opresją kobiet - prawdziwą opresją, tj. np. oblewania twarzy kwasem za ślub z kafirem, a nie stwierdzeniem, że ładnie ci w tej kiecce. Poza tym wytłumacz mi jedno: kto lepiej się orientuje nt. tego, co potrzeba irańskim kobietom? Szwedzkim "ministrom", które nigdy w życiu nie doświadczyły jakiejkolwiek dyskryminacji, czy komuś, kto dzień w dzień nie może wychodzić z domu bez durnej chusty na głowie, bo w najlepszym razie dostanie grzywnę? Jakim więc prawem owe Szwedki, tak wyczulone rzekomo na prawo suwerenności innych krajów, sabotują działania swoich tak zwanych koleżanek z danego kraju? Bo zdjęcia, które im przy okazji zrobiły, będą odtąd wykorzystywane w oficjalnej propagandzie: nawet na zgniłym Zachodzie wiedzą, że z islamem się nie walczy, więc morda w kubeł i do kuchni. Gratulacje.

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
15 lutego 2017 o 4:54

@passingby: 1) Istnieje różnica pomiędzy "w powszechnym użyciu" a "potocznym" czy "niepoprawnym". Na różnych konferencjach międzynarodowych delegacje siedzą za tabliczkami z napisami "Poland", "Germany" itp., a nie "Republic of Poland" czy "Federal Republic of Germany" (takie też są, ale teraz o nich nie mówimy). Te nazwy są w stu procentach dopuszczalne, w przeciwieństwie do "holenderskiego", który - przynajmniej o ile mi wiadomo - jest po prostu niepoprawny. 2) Tak jak mówię - "kraj" traktuję tu jako synonim "państwa" - oficjalnie niepodległego i w tym wypadku uznawanego przez większość krajów UE (stąd np. obecność Kosowa). Można to było doprecyzować, ale w toku chyba dwudziestu zmian, jakie przechodziło to zdanie przed wysłaniem (żeby pozbyć się chociaż jednego "które") zdecydowałem, że sprawa jest dostatecznie jasna. Wyspy Owcze jako nie-niepodległy byt się nie łapią, choć normalnie by się jak najbardziej załapały - w tym zestawieniu mówimy tylko i wyłącznie o nazwach polskich, nie obcojęzycznych. 3) Z informacji, na które natrafiłem, wynika, że białoruskim w domu posługuje się zdecydowanie mniej osób niż rosyjskim, ale trudno tu o jakiś ostateczny wniosek, bo różnice między kolejnymi sondażami sięgają niekiedy nawet kilkudziesięciu (sic) punktów procentowych. Można to traktować jako wpis kontrowersyjny - jak Łukaszenkę obalą, to się dowiemy, jak to wygląda naprawdę. 4) Przyznaję, że tu można się kłócić, ale zwracam uwagę, że jest pewna bardzo istotna różnica między północnymi a południowymi wariantami JSCh, a jest to pismo. Owszem, na południu również stosowana łacinka, ale tylko jako wariant oboczny. Coś takiego nie występuje w bułgarsko-macedońskim. Ale zgadzam się, Macedonia to dość kontrowersyjny wpis. Można zignorować. W całym tym zestawieniu chodziło mi bardziej o to, żeby uświadomić ludziom, jakimi językami mówi się w małych krajach, o których niewiele słyszeli. Lingwistyka to ogólnie dziedzina nauki oparta na często mocno osobistych generalizacjach (jak choćby znienawidzony przeze mnie, bo oparty wyłącznie na geopolityce podział języków słowiańskich na zachodnie, wschodnie i południowe).

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
14 lutego 2017 o 16:19

@passingby: "Muszą przestrzegać naszych praw"? Jak ostatnio patrzyłem, to nikt tego nie egzekwuje, brodacze wrzeszczą sobie na syjonistów i niewiernych we Francji, Belgii czy Niemczech ile dusza zapragnie i nikt im nic nie robi. A problem z tymi babami jest taki, że mają być rzekomo feministkami walczącymi z opresją kobiet - opresją kobiet na CAŁYM świecie, a nie tylko tam, gdzie akurat nie dominuje ideologia wymyślona przez faceta o brązowej skórze.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
14 lutego 2017 o 16:14

@passingby: 1) Brałem pod uwagę jedno- bądź dwuwyrazowe nazwy funkcjonujące w powszechnym użyciu w Polsce, tak więc Holandia, a nie Niderlandy. Początkowo nie znalazła się w tym zestawieniu, natomiast potem uznałem, że jednak by doń pasowała. Z flamandzkim zdecydowałem się już nie komplikować bardziej, bo to znowu taki sam holenderski, jak niderlandzki, a w każdym razie nie bardziej od niego różny niż austriacki niemiecki od Hochdeutsche. 2) Problematyczne, ale tylko gdyby istniało ryzyko wystąpienia pomylenia jednego z drugim. W zestawieniu brakuje Szkocji czy Walii tak samo, jak nie ma różnych landów niemieckich. Innymi słowy: "kraj" funkcjonuje tu jako synonim słowa "państwo", którym, bądźmy szczerzy, praktycznie jest. 3) Nieistotne, nie posługuje się nim większość mieszkańców, tak samo jak ma to miejsce na Białorusi, a inaczej niż na Ukrainie. Kryterium: czy mówiąc tylko w danym języku, porozumiem się z 50%+1 mieszkańców danego państwa? W dwóch pierwszych przypadkach nie, w ostatnim owszem. I szlus. A w przypadku Szwajcarii, tak jak Belgii, żaden język nie ma 50%-ej przewagi, toteż umieściłem te trzy główne. Można oczywiście dyskutować.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
14 lutego 2017 o 5:47

Nie tyle skomplikowany co czasochłonny w napisaniu. Składa się z trzech znaków 龍 (smok) oraz trzech 雲 (chmura) w symetrycznym położeniu.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
13 lutego 2017 o 8:46

A Lenina wysłali do Rosji Niemcy, żeby jątrzył. Wniosek z tego taki, że prześwietlać trzeba każdego.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
13 lutego 2017 o 8:43

No nie wiem... ostatnio planowałem zakupy na dwie godziny, wyrobiłem się w półtorej.

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
11 lutego 2017 o 6:55

Tysiąc policjantów na cały Rzym? Miasto, w którym roi się od "kulturalnych ubogacaczy"?

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
5 lutego 2017 o 6:11

Jedna z dwóch rzeczy, poza Rihanną, z której jest znany.

[fakt]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
5 lutego 2017 o 6:08

@kewlak: Bzdura. Zwyczajowo w języku polskim "umrzeć" opisuje śmierć naturalną, taka jak ze starości, z choroby czy z głodu. Dlatego np. na Ukrainie ludzie też ZMARLI z głodu. Być zabitym/zamordowanym, to być poddanym działaniu mającym na celu pozbawienie życia. Jeśli np. dziewczynka umarła na tyfus, to marła. Jeśli na tyfus, który wstrzyknięto jej celowo, żeby pozbawić życia - to owszem, w takiej sytuacji powiemy o zamordowaniu. Inaczej nie ma o czym mówić. Nie róbmy tu Orwella.

[fakt]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
5 lutego 2017 o 5:42

Szatle, szatle i co jeszcze? "Je non suis Charlie"?

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 następna »