Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Ptakopysk

Zamieszcza fakty od: 28 maja 2020 - 10:51
Ostatnio: 9 sierpnia 2022 - 20:51
  • Faktów na głównej: 173 z 178
  • Punktów za fakty: 5598
  • Komentarzy: 32
  • Punktów za komentarze: 47
 
Księga Rodzaju w swoim hebrajskim oryginale jest kompozycyjnie dopracowana do najdrobniejszych szczegółów.
 Dużą rolę odgrywają w niej liczby 10 i 32.

Od mającej gematryczną wartość 10 litery  י (jod) rozpoczyna się Tetragrammaton: JHWH. 10 jest stwórczych wypowiedzi Boga ("niech się stanie", "bądźcie"). Zohar Bereszit dzieli się także na 10 tzw. tol'dot (תּוֹלְדֹת), czyli genealogii (przy czym np. genealogia Kainitów nie jest nazwana
 jako תּוֹלְדֹת). Jeżeli zaś do dziesiątki doda się liczbę liter
 w hebrajskim alfabecie, otrzymamy 32.

W 32 wersetach zawiera się opis stworzenia (Rdz. 1:1-2:1). Po 32 wiersze mają także tol'doty Adama i synów Noego. W hebrajskiej Księdze Wyjścia Bóg przedstawia się Mojżeszowi za pomocą 32 wyrazów, 32 razy powtarza się także w Rdz. 1:1-2:1 określenie Elohim (אֱלֹהִים) - Bóg-Stwórca.
 Wreszcie ostatnią literą Pięcioksięgu jest ל (lamed), a pierwszą ב (bet). Połączywszy je otrzymamy słowo: לב (lew) - serce, którego wartość gematryczna także wynosi 32.

Kabaliści wysnuli stąd przypuszczenie, że Bóg stworzył świat przy pomocy 10 sefirot - "świętych liczb" i 22 liter. Studiowanie ich miało umożliwić mistyczne objawienie, udoskonalenie i obcowanie ze Stwórcą.
Pewnego razu do cezara Wespazjana przyszło kilku urzędników, namawiając go na postawienie władcy pomnika w środku Rzymu. Imperator nie mógł wprawdzie oglądać "Misia", ale znał dobrze pomysłowość urzędników, gdy idzie o "duże słomiane inwestycje". Nadstawił przeto otwartą dłoń i odpowiedział: "Oto cokół. Stawiać możecie już teraz".
Cesarz Wespazjan znany był ze swojej oszczędności i dbałości o finanse publiczne, co niektórzy wyrzucali mu jako nieprzystojne skąpstwo. Słynął też wszakże z dużego poczucia humoru, dlatego duch szlachetnego Rzymianina nie obraził się zapewne za krotochwilę, jaką urządził na jego pogrzebie aktor Fawor (zgodnie zresztą z przypisaną do cesarskich pogrzebów tradycją).

Swetoniusz podaje mianowicie, że aktor ów przebrał się za zmarłego cesarza, po czym naśladując jego głos i gesty wyszedł naprzeciw konduktu z pytaniem: "Ile kosztuje mój pogrzeb?" Gdy odpowiedziano mu, że 10 milionów sesterców wykrzyknął: "Ile? Lepiej dajcie mi sto tysięcy i wrzućcie mnie choćby i do Tybru!"
Na początku stanu wojennego we wszystkich redakcjach przeprowadzono "weryfikację", która usunęła z nich niepewnych ideowo dziennikarzy. Mimo tego, wciąż zdarzały się takie "wpadki" jak to "niefortunne" zestawienie z "Dziennika Bałtyckiego", z 1 września 1982 r.